Cykliczność występuje przede wszystkim oczywiście w serialach i trzeba tu powiedzieć otwarcie iż ta forma sztuki filmowej nie reprezentuje z reguł żadnych rozsądnych wartości i jest po prostu uznawana za tanią formę spędzenia czasu dla mas ludzkich nastawionych na prostą rozrywkę. Właśnie dlatego w czasopismach branżowych nie znajdziemy nigdzie opisów czy recenzji nawet najlepszych czy najpopularniejszych seriali rodzimych i zagranicznych. Dzieje się tak dlatego, iż żaden szanujący się krytyk nawet nie będzie się chciał wypowiedzieć w tej kwestii gdyż uzna to za dyshonor. Seriale to zasadniczo niski budżet, niski nakład jeśli chodzi o realizację, prosty i często wręcz banalny schemat scenariusza oraz aktorstwo pozostawiające wiele do życzenia.
Bo chodzi tu o produkt przemysłowy a nie artystyczny, to działa na zasadzie, że twórcy seriali też są fachowcami od malowania tylko, że zamiast obrazów olejną farbą oni perfekcyjnie malują pokojowe ściany. Bo wiadomo jest, że malarz malarzowi nie równy. Są w sumie na świecie seriale które niosą jakiś merytoryczny przekaz, zasadniczo jednak jest ich niewiele a w polskiej telewizji raczej nie pojawił się żaden w przeciągu ostatniej dekady. W sumie jedyny dobry polski serial z ostatnich lat to ekstradycja, która jednak ma już że tak powiem swoje lata. Na świecie też od dawna nie pojawiło się nic ciekawego i tytuł na przykład Zagubieni mnie nie poraża, bo sens filmu a raczej serialu skończył się na pierwszej serii, a późniejsze części to już tylko nieudolna męczarnia przede wszystkim scenarzystów którym wyraźnie brakuje analogii i pomysłów na dalsze losy bohaterów.
Copyright @ 2010 Kino i jego początki